Ładowanie...

Alchemia Aesthetic Joanna Brzeska | Gabinet Kosmetyczny

Są momenty w życiu, które nie tylko uczą zawodu, ale porządkują człowieka od środka. Dla mnie takim momentem są praktyki w szpitalu – realne, intensywne, momentami trudne, a jednocześnie absolutnie fundamentalne w mojej drodze zawodowej.

Studiuję pielęgniarstwo. I nie jest to „kolejny kierunek”. To decyzja, która bardzo świadomie domyka i ukierunkowuje wszystko to, co wcześniej budowałam w kosmetologii i medycynie estetycznej.

Podczas praktyk miałam okazję uczestniczyć w porodach naturalnych oraz porodach poprzez cesarskie cięcie. I to doświadczenie zostaje w człowieku na zawsze. Nie da się tego „obejrzeć” jak procedury w podręczniku. Tu jest życie – dosłownie. Emocje, napięcie, odpowiedzialność, cisza sali operacyjnej i pierwszy krzyk nowego człowieka. To momenty, które uczą ogromnej pokory do ciała, fizjologii i ludzkiej siły.

Szpital uczy rzeczy, których nie da się nadrobić żadnym kursem online. Uczy:
– precyzji i odpowiedzialności
– pracy pod presją
– podejmowania decyzji tu i teraz
– szacunku do procedur
– czytania organizmu, a nie tylko wyników

Uczy też czegoś bardzo ważnego: spokoju w trudnych sytuacjach. Tego, by nie panikować, tylko działać. By widzieć człowieka, nie tylko przypadek kliniczny.

I teraz najważniejsze: to wszystko bezpośrednio przekłada się na prowadzenie mojego gabinetu.

Dzięki doświadczeniu szpitalnemu jeszcze bardziej świadomie pracuję z klientkami. Rozumiem ciało jako całość, a nie zbiór „obszarów do poprawy”. Mam ogromny szacunek do procesów gojenia, regeneracji, do indywidualnych reakcji organizmu. Procedury, higiena, aseptyka, bezpieczeństwo – to przestaje być teorią, a staje się naturalnym standardem pracy.

Zawód medyczny bardzo wyraźnie mnie ukierunkowuje. Kosmetologia nie jest dla mnie estetyką oderwaną od zdrowia. Jest jej przedłużeniem. Pielęgniarstwo daje mi solidne fundamenty medyczne, a kosmetologia pozwala je wykorzystać w pracy z jakością życia, pewnością siebie i dobrostanem pacjentek.

To połączenie sprawia, że moja praca jest bardziej świadoma, spokojna i odpowiedzialna. A klientki to czują. Czują, że są w rękach osoby, która nie tylko „wykonuje zabieg”, ale rozumie procesy zachodzące w ich ciele.

Praktyki w szpitalu uczą mnie też ogromnej empatii. Widzę różne historie, różne emocje, różne momenty życia. To uczy uważności i miękkości – cech, które w medycynie i kosmetologii są równie ważne jak wiedza techniczna.

Idę drogą, w której estetyka spotyka się z medycyną, a profesjonalizm z ciepłem. I wiem jedno: to jest dokładnie ten kierunek, w którym chcę się dalej rozwijać.

Jeśli ktoś pyta, po co pielęgniarstwo kosmetologowi – odpowiedź jest prosta.
Po to, by robić swoją pracę lepiej, mądrzej i bezpieczniej.
I z pełnym szacunkiem do ludzkiego ciała.

Screenshot

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *